Ariol. Królicze zęby / Autor: Emmanuel Guibert / Ilustracje: Marc Boutavant / Wydawnictwo: Adamada

Recenzja: Igor Dybich



„Ariol” to humorystyczna seria komiksowa, której jedną z wielu części stanowi „Ariol. Królicze zęby”. Za świetny scenariusz komiksu odpowiada Emmanuel Guibert, a dopełniające treść, proste i lekko groteskowe ilustracje to natomiast dzieło Marca Boutavanta. Aby zrozumieć sens „Ariola” nie trzeba czytać książek po kolei. Brak chronologii w niczym nie przeszkadza, ponieważ każdy komiks składa się z kilkunastu niepowiązanych ze sobą historii.  

Młodzi fani komiksów na pewno będą zachwyceni, jednak zapewne dla wielu czytelników akurat komiks może stanowić dosyć specyficzną i trudną w odbiorze formę, szczególnie jeśli przywykło się do książek pisanych tekstem ciągłym, jednak podkreślić należy, że akurat „Ariol” napisany jest w bardzo prosty i przystępny sposób, co zdecydowanie ułatwia czytanie i czyni tę pozycję odpowiednią dla czytelników właściwie w każdym wieku, zaczynając od dzieci w wieku szkolnym. Niezależnie od preferencji i przyzwyczajeń każdy znajdzie tu na pewno coś dla siebie. Przedstawione losy tytułowego Ariola, który jest głównym bohaterem książki, to historia o życiu codziennym dziecka niezbyt grzecznego, mającego swoje wady oraz problemy z rodzicami i szkołą, ale co najważniejsze, przeżywającego ciekawe i inspirujące przygody. Główny bohater ma milion pomysłów na minutę i tyle samo energii, aby je wprowadzić w życie, co jednak nie zawsze się udaje i prowadzi do wielu nieplanowanych zdarzeń. Najważniejsze jest jednak to, że świetnie się przy tym bawi razem ze swoimi przyjaciółmi.  

W książce niezwykle ciekawe jest również to, że dzięki mnogości przygód Ariola, wielu czytelników dostrzec będzie mogło sytuacje podobne do tych przeżywanych w wieku wczesnoszkolnym oraz przypomni sobie emocje wówczas przeżywane. Najmłodsi czytelnicy natomiast bez problemu utożsamić będą mogli się z głównym bohaterem, tak bardzo podobnym do nich samych, ponieważ uwikłanym w podobne sytuacje życiowe. Właśnie ta uniwersalność jest największym atut tego komiksu. „Ariol. Królicze zęby” to bowiem zbiór autentycznych sytuacji zdarzeń ze szkolnych ławek i korytarz. To również prawdziwe emocje, dobrze znane z dzieciństwa zabawy i zachowania. 

W tej części przygód małego i szalenie psotnego osiołka oraz jego szalonych kumpli, o podtytule „Królicze zęby”, nie zabraknie miłosnych podchodów, budowy imponującego domku z krzeseł i koców, aktorskiej zabawy, w której Ariol wcieli się jednocześnie w prezentera wiadomości, swojego ulubionego bohatera, ale i wyśpiewa reklamę. Również na WF-ie Ariol zmierzy się z mostem strachu, wybierze się zarówno na rodzinne spotkanie u babci, jak i w odwiedziny do ojca w jego pracy, uda się z rodzicami do teatru, zagra w golfa i wiele, wiele więcej… W tej części naprawdę mnóstwo się dzieje, a wszystko to z okraszone jest solidną dawką dobrego humoru. Jednak przy zapoznawaniu się z przygodami Ariola najmłodsi czytelnicy mogą liczyć nie tylko na świetną zabawę, poprawę humoru, ale także sporo mądrości ujętych w prostą, ale przy tym pełną szaleństwa formę.